piątek, 15 kwietnia 2016

kwiatek z krainy outsourcingu


W rozmowie o tym, co piszący do międzynarodowej firmy obcokrajowcy potrafią wstawić po słowie "Dear" w nagłówku biznesowego maila, spodobał mi się szczególnie przykład z Hiszpanii: Dear Invoices. Piękne imię żeńskie, jak Dolores czy Mercedes :)

wtorek, 29 marca 2016

antologia "O nich tutaj"


Mam tę książkę (choć na razie tylko w bagażniku samochodu). Jeśli ktoś podziela, tak jak ja, zdanie Pilcha, że posiadanie książki jest pewną formą lektury, to zrozumie, dlaczego już ją polecam:

o nich tutaj

Więcej:
http://www.instytutksiazki.pl/zapowiedzi-i-nowosci-wydawnicze,aktualnosci,34874,o-nich-tutaj.html


czwartek, 4 lutego 2016

Brook, Szekspir, Schimscheiner, Hunia

To fantastyczne, że przetłumaczone słowo idzie w świat i czasem przychodzi sygnał, że dla kogoś było ważne. Taki mail od kolegi dziś:

Mój kolega z piłki aktor Tomek Schimscheiner wczoraj na FB napisał takiego
posta:

"Teraz skończyłem czytać piękną książeczkę którą przetł. Agnieszka Pokojska
pt. "Wolność i łaska. Rozważania o Szekspirze" Petera Brooka dzięki za nią
p. Agnieszko. Uświadomiła mi jakie ostatnie słowo!!! w ostatniej sztuce!!!,
w Burzy, napisał Szekspir i nie spierajmy się oto czy On to On. TEN który
zawrócił Świat. Dla wygody nazwijmy go, jak wszyscy przede mną, POETA. Otóż
ostatnie słowo POETY to :" free"(wolność). Szerzej? Ostatnie zdanie: " Set
me free"(uwolnijcie mnie).Nie kończmy na tym... zaczynajmy od tego każdy
dzień! Niechże to będzie piękna inspiracja na koniec dnia i początek
następnego..."

Miło! Na następnej piłce pochwalę się, że Cię znam!

piątek, 1 stycznia 2016

Czytam i polecam:





W najbliższym czasie wypiszę zdania, które najbardziej do mnie przemówiły.

A co wyraźnie wynika z całej książki (potwierdzając wieloletnie obserwacje): dobrym tłumaczem literatury może być tylko ktoś, kto nie zajmuje się tym zawodowo, tj. na co dzień, nie tylko dla satysfakcji, ale zwyczajnie dla zarobku. Nie lubię tej prawidłowości, która w większości innych profesji byłaby nie do pomyślenia.


piątek, 11 grudnia 2015

Miła pierwszyzna


Poproszono mnie o zgodę na performatywne czytanie dramatu na podstawie mojego przekładu opowiadania Nathana Englandera O tym mówimy, kiedy rozmawiamy o Anne Frank. Kiedy dostałam zdjęcia z imprezy, poczułam satysfakcję, że postaci z tekstu autora, którego odkryłam i przetłumaczyłam, mają cielesny, widzialny kształt.


piątek, 4 września 2015

Tabakowska o przekładzie


Ukazała się ważna książka, z moim małym wkładem własnym


Myśl językoznawcza z myślą o przekładzie











http://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,2529,strona,Mysl_jezykoznawcza_z_mysla_o_przekladzie,katid,126.html

niedziela, 19 lipca 2015

z mojej recenzji "Wykładów o Shakespearze" Audena w tłumaczeniu Piotra Nowaka


Kilka uwag o języku przekładu
(Całość recenzji w jednym z najbliższych numerów "Odry")


Ponieważ język wykładów nie oddaje retorycznej i stylistycznej sprawności autora, trzeba zaakceptować to, że stanowi on pewne przybliżenie tego, jak mówił o Szekspirze Auden – ale w przekładzie zdarzają się miejsca, w których polski czytelnik może poczuć się zdezorientowany nie tylko topornością języka wykładowcy-poety, ale również zaskakującymi potknięciami czy niedostatkami w terminologii. Czytający książkę filolodzy zapewne zdziwią się na przykład, że słowo enjambment nie jest przetłumaczone, tylko opatrzone definicją („Milton używa enjambment, czyli kontynuuje myśl na kawałku następnej linijki”, s. 209), z której wynika, że chodzi o środek poetycki zwany przerzutnią.
Zastrzeżenia warsztatowe budzi podawanie przez tłumacza cytatów z poetów takich jak D.H. Lawrence czy William Wordsworth we własnym przekładzie (s. 188, 189-190). Czyżby polskie przekłady nie istniały? Czy tylko są trudno dostępne (jak w wypadku wiersza Lawrence'a Lizard [Jaszczurka], o którym wiem, że co najmniej jeden polski przekład został opublikowany w jednym z pierwszych numerów pisma „Przekładaniec”)? Takie tłumaczenie własne co najmniej w jednym przypadku nie oddaje znaczenia cytatu w oryginale – gdy w kontekście sonetów przytoczony jest fragment wiersza Browninga:
„Tym samym kluczem Shakespeare otworzył swe serce” po raz wtóry!
Czy uczynił to Shakespeare? A jeśli tak, to uczynił to Shakespeare mniejszy! (s. 109)
Zniknął również rym i podział na wersy, co w sumie – zważywszy, że jest to tak krótki wyimek – powoduje dość znaczne zniekształcenie cytatu.

            Zdarzają się niezręczne przypadki tak zwanego udomowienia tekstu, jak na przykład wprowadzenie przekładu wiersza Hölderlina, który Auden najpierw przytacza po niemiecku, po czym – w polskiej edycji – mówi: „Teraz przeczytam wam ten wiersz po polsku” (s. 123). Przekład wiersza na język polski pojawia się ze wszech miar słusznie, ale wyrobiony czytelnik, do którego skierowana jest ta książka, pamięta przecież, że ma do czynienia z wykładami wygłaszanymi w Nowym Jorku, dla publiczności anglojęzycznej, może to więc odebrać jako zgrzyt. Tymczasem można było w prosty sposób uniknąć zamieszania, posługując się terminami „oryginał” na tekst niemiecki i „przekład” na tłumaczenie wiersza na język polski. Przypadek wybitnie kuriozalny występuje w wykładzie o Peryklesie i Cymbelinie (s. 361) – w zdaniu następującym po tezie, że należy wystrzegać się powierzania ról w tych późnych dramatach wielkim aktorom i aktorkom: „Najlepiej nadadzą się do tego dzieci ze szkolnego przedstawienia w reżyserii Romana Giertycha”.